niedziela, 23 lutego 2014

Sv.Jure 1762 mnpm day

Od samego początku zgrupowania chodziły głosy o iście epickim podjezdzie znajdującym się w okolicach Makarskiej. Każdy rozmawiał o nim, chciał jechać więc Boss zorganizował jednodniowy wypad.
Kiedy dojechaliśmy "po" klifach do Makarskiej szybki przepak żeby każdy zabrał ciepłe ciuchy (co wyglądało trochę dziwnie przy 26st na dole) energetyki itd.


Od samego początku droga prowadziła w górę przez ok 9km nad Makarska. Widoki które można było podziwiać totalnie zapierały dech w piersiach!!!
Standardowo od startu poszedł gaz, potworzyły się grupki część jechała w trupa część w tętnach wiec każdy miał nakreślony plan działania.

Po 9km pokazały się znaki cieszące nasze oczy Sv. Jure 23km up!!! Droga jeszcze bardziej w górę, jeszcze więcej serpentyn, jeszcze więcej widoków, brak przełożeń w korbach i zapiek w nogach!!! o taaaaaaak to lubimy najbardziej :)




Temperatura z minuty na minutę spadała w dół z 26st na dole zostało już tylko 4st wiec zacząłem doceniać zabrany towar na górę. 


Wjechałem w czasie 2:15:30 od razu padając w śnieg na 5min krio dla moich nóg. Szybkie ubieranie się na mega ciepło i gaz w dół bo ciało zaczynało odmawiać współpracy.


Na zjeżdzie zaczął padać grado-śnieg, ręce skostniały, asfalt cały mokry, w zakrętach uślizg kół i tak przez ok 40min. Ojjjj to bardziej bolało niż wspinaczka do góry...

Przy autokarze gorąca czekolada pakowanie sprzętu i do domu...

...szkoda że to już ostatnie dni tego wyjazdu w środę wracamy do domu :(((
Bo atmosfera całego zgrupowania po prostu jak mawia Remik - LIGA




 Się pasie bestia...













...i jej Pan :)
Krioterapia na śniegu i zaraz ogień w dół...





 w dół i aby tylko zmieścić się w zakrętach...











 Na zakończenie dnia takie widoki koło Makarskiej...

piątek, 21 lutego 2014

dziś lekko przed Makarska...

Niestety to już połowa naszego wyjazdu do HR ,a człowiek ma to do siebie że za szybko przyzwyczaja się do dobrego.
Śniadanko podane, obiadek podany, tereny do trenowania liga, treningi rozpisane i oczywiście ekipa rewelacja. 
Co do pogody to panorama z godziny 7:00 mówi sama za siebie...


Po wszystkich dniach treningu dziś lekko 2h kręcenia aby jutro mieć siłę na Makarska i podobno jeden z najcięższych podjazdów w HR o łącznej długości ok 32km.
Kto zaatakuje od samego dołu?
A może ktoś na samej końcówce?
Łukasz? Marcel? Kulbi? Boss?
Mój plan na jutro urwać Turbo M z koła...hahha

kilka slow z Chorwacji...

...już sześć dni i 400km wytrenowanych dzięki pogodzie która nam sprzyja i oczywiście jedynej w swoim rodzaju ekipie. Już od samego wyjazdu z domu tyle śmiechu dawno nie było, atmosfera na treningach LIGA (jak Remi mówi),a jedyny minus który jest to kierowcy starający się nas rozjechać na każdym kroku :\\\
Temperatura 22 stopnie w dzień ok 13 w nocy.
Na podjazdach słoneczko fajnie opala nogę wiec aż przyjemniej się dokręca kilometry.
   
Boss codziennie zadaje nam konkretne treningi po dwa trzy razy dziennie wiec i 24h szybko mijają.





Muszę się mega pilnować bo Turbo Marta atakuje na każdym kroku... 
...sportowy duch rywalizacji i dużo śmiechu:)
   
eeRemas nie przestaje nas zadziwiać jak jego forma skacze do góry !!! Alberto C. na podjazdach by strzelił nawet z koła :-)



 Kubi w swoim żywiole na zjazdach wykręca hiszpańskiego carbona do granic możliwości...
...na płaskich kawałkach nie do zatrzymania :)













Odwiedzamy SPLIT centrum oczywiście na...
 Coffffi - brejka :-)
tak przyjemnie mijają dni...bez odbioru lecę na kolejny trening :-)

czwartek, 13 lutego 2014

Już wszystko spakowane :-)




Mam nadzieje że nic nie zapomniałem :)
Najważniejszy jest rower i sprzęt do treningów rzeczy "cywilne" już mniej ważne bo z tego co wiem to będziemy tam tylko trenować i spać...

...a tak na serio to dziś ostatnie dopinanie listy z rzeczami i być może tym razem niczego nie zabraknie.






W sobotę o 21:00 startujemy, WiFi podobno na miejscu jest to i pewnie będę wkładał newsy.

Do usłyszenia!!!

wtorek, 11 lutego 2014

Zostało kilka dni...



...i wyjeżdżamy na dwa tygodnie trenować w pięknej Dalmacji.
Dziś ustaliliśmy, że zabieramy do Chorwacji tylko rowery typu: SZOSA wiec nowy MTB składany, zostaje odstawiony na boczny tor...
...musi zostać odstawiony gdyż nie wyrabiam się w pracy bo jednak pogoda wiosenna nakręca klientów, a i wszystkie zlecenia trzeba zrealizować przed dwu tygodniowym urlopem :-)

p.s. Podobno TurboMarta chce mnie pojechać w Chorwacji...hmmm jakieś typy???

poniedziałek, 10 lutego 2014

zakładamy Gore Ride-On


Gore Ride-On - składam rower na pancerzach tej firmy i zobaczymy ile one podziałają...

ostatnio w Specu miałem Shimano OT-SP41 z powłoką teflonową i muszę przyznać iż wytrzymały bardzo długo i spisały się na 5+.


Czy Gore wytrzymają ??? 

jeszcze do tego tematu wrócimy....

i tyle z trenowania...

...wiedziałem że kiedyś ten dzień nadejdzie:(((

Cholera jasna zawsze kiedy jest już dobrze i wkręcam się w trenowanie więcej i więcej, wszystko przemyślane kiedy co i jak wykonać, plan przez Boss'a nakreślony to musi przyjść jakiś wirus typu nieznanego atakuje.
Treningi odpuszczone zgrupka Chorwacja ważniejsza żebym przypadkiem tam nie zdychał przez dwa tygodnie...

piątek, 7 lutego 2014

Wreszcie Tajwańskie rączki wyprodukowały rame...



...skrojona na miarę w moim rozmiarze :)
Dziś dotarła wraz z całą paką jakiś dupereli, książek instrukcji itd itd.

Z góry bardzo dziękuję firmie Giant Polska za taki miły prezent dzięki któremu będę mógł startować w sezonie 2014 !!!

Teraz na szybkiego trzeba składać, zamawiać części bo muszę się wyrobić przed Chorwacja żeby tam przed sezonem jeszcze sobie wszystko poustawiać.

a gdzie jeszcze się spakować ot to dopiero będzie masakraaaaaa :-)

poniedziałek, 3 lutego 2014

Sylwek Szmyd mówił że to głowa kręci nogami...

...Boss mówi to samo :-)

Gdzie ja robie najwieksze postepy...?

No właśnie gdzie ja je robię ???

Chyba jedna z największych zalet które posiadam dzięki trenowaniu mnie przez The Boss'a jest to że moje przygotowania-treningi są tak urozmaicone! Żaden dzień nie jest nudny codziennie w tygodniu coś innego i aż chce się trenić :)

Najciekawsza sprawa dzieje się u mnie w poniedziałki gdyż od kiedy Przemo The Boss napisał w listopadzie 2013:

- poniedziałek basen 40 długości - myślałem sobie że żartuje :-P

Ja? na basen? Bleeeee...woda, chlor i moje umiejętności wiosłowania czym się da??? To się nie może udać :) Na początku myślałem że zadzwonię do niego i zacznę marudzić coś w stylu basen bleeee mam uczulenie na chlor, nie mam sprzętu itd...

Oczywiście tego nie zrobiłem tylko konsekwentnie się topiłem co 25m starając się płynąć kraulem.
Od poniedziałku do poniedziałku większość żaba trochę podtapiania kraulem i tak z uporem maniaka więcej, więcej i więcej.

Dziś przyszedł ten dzień!!! i nie chodzi o to ile długości wypływanych, ale o to że już wszystko kraulem !!! Zero żaby zero podtapiania równy oddech i wiosłowanie już nie tylko czym się da :)))

Teraz tylko zostaję poprawa szybkości i dalsza praca nad technika !!!

Ale szczęście dziś panuje we mnie...

niedziela, 2 lutego 2014

Zgrupka Dalmacja :)

hmmmm chyba coś mało było informacji o naszym zgrupowaniu na które wyjezdzam do Chorwacji wiec kilka zdań fotek i info pogodowych.

Wyjezdzamy w dość dużym składzie na piękna wyspę Ciovo przyłączoną mostem do większego miasta Trogir.
Sama wyspa nie jest mega duża ale za to terenu do okoła jest bardzo dużo do jazdy na dwutygodniowy wyjazd. Obok po przeanalizowaniu Google Earth znajduje się Split i podobno mega podjazdy koło Baski Wody (czy jakoś tak) :)
Ogólnie bardzo bardzo dużo kilometrów do kręcenia w bardzo doborowym składzie:
Mariusz Kulbida, Remi Szablewski, Łukasz Pihulak i duży skład wraz z moim trenerem Integral Collections MTB Team - Przemo The Boss Gierczak, Turbo Marta Turoboś i reszta :)
Będzie z kim trenować oby tylko pogoda dopisała bo na razie zapowiada sie +13 , + 14 stopni...
13 dni....

i po styczniu !!! ale jaki on byl ciezki...

...był ciężki ale powiem Wam że nie treningowo ,a psychicznie bo coś głowa zle działała.
Nie wiem czy to przez pogodę czy przez te wszystkie remonty u mnie w firmie, drobne problemy ale bardzo bardzo ciężko przychodziły mi treningi.
Do tego wyjazd na badania wydolnościowe przed którymi musiałem odpoczywać i przez które strasznie się stresowałem itd itd.
Ok koniec usprawiedliwiania i krótkie podsumowanie stycznia:

17 treningów (mega mało...)
256 km przejechane ( wystarczy zobaczyć grudzień...)
31 godzin treningowych (i tutaj jest ukryta rolka)
11 tyś kalorii ( w badaniach mam prawie niedowagę/hmmmm )
128 bmp/avg (to chyba lekko było)

Ok tak było ale za to Luty na grubo się zaczyna...wczoraj 2h bieg w śniegach,błotach i zrobione 19,5km dziś 2:30h rower i 60km wykręcone na kowadle zimowym :)

do tego uwaga!!!

13 dni do zgrupki w Chorwacji i tam dopiero nakręcimy kilometrów...

...na dniach zapodam kilka fajnych info z badań wydolnościowych w Diegnostix'e :)